Kawowa drzemka, czyli innowacyjny sposób na szybką regenerację

kawowa drzemka

Kawowa drzemka?! Brzmi dość paradoksalnie. A jednak istnieje praktyka o takiej nazwie i o dziwo, jest bardzo skuteczna! Anglojęzyczna nazwa tego zabiegu to Coffee Nap, a fraza ta jest popularna w środowiskach zajmujących się biohackingiem i szeroko rozumianą optymalizacją produktywności.

Na czym polega owa kawowa drzemka?

W praktyce nie ma tu wielkiej filozofii. Otóż jest to zwykła, krótka drzemka w ciągu dnia, przed którą… pijesz kawę! Trzeba jednak trzymać się kilku prostych reguł, by zadziałało to zgodnie z oczekiwaniami.

By taka drzemka mogła Cię ekspresowo naładować energią, musisz przygotować sobie mocną kawę. Z tym zabiegu raczej nie jest wskazane powolne delektowanie się jej aromatem, gdyż musisz ją szybko wypić i od razu położyć się spać. Jeśli będzie zwlekać i kofeina zacznie Cię pobudzać zanim zaśniesz – czar pryśnie i kawowa drzemka nie zadziała. Toteż wskazane jest espresso, ze względu na małą objętość, a najlepiej to choć trochę schłodzone.

Gdy już tę kawę wypijesz, to nastawiasz budzik by zadzwonił za 20 minut i kładziesz się spać. Dlaczego akurat taki czas? Ponieważ tyle zazwyczaj wystarczy by zasnąć, ale z drugiej strony nie zdążysz jeszcze wejść w głęboką fazę snu, z której ciężko jest się wybudzić. Gdy zadzwoni budzik (lub obudzi Cię sama kofeina docierająca do mózgu), Ty nadal będziesz w fazie płytkiego snu i wstaniesz bez większego problemu. I voila! Można dalej działać i cieszyć się produktywną energią.

Na czym polega jej sekret?

No właśnie, dlaczego kawa przed drzemką tak mocno wspomaga jej regenerujące działanie? Takiego efektu nie doświadczysz po samej kawie, ani po samej drzemce. Jest na to dość proste wytłumaczenie, gdy zajrzymy do biochemii mózgu. Kawa swoje hamujące zmęczenie działanie zawdzięcza głównie blokowaniu receptorów adenozyny. Adenozyna pełni rolę neuroprzekaźnika hamującego układ nerwowy, czyli sprawia, że czujemy się zmęczeni i senni. Poprzez zablokowanie jej receptorów, kawa daje energię i redukuje senność. I teraz uwaga – podczas snu, adenozyna zwalnia swoje receptory. M.in. w ten sposób sen odnawia nam energię. No i właśnie dzięki temu okazuje się, że drzemka w pewien sposób przygotowuje mózg, by lepiej zareagował na zbliżającą się do niego kofeinę, która będzie mogła sprawniej przyłączyć się do wolnych receptorów i efektywniej zadziałać. Do tego oczywiście dochodzi regeneracja psychologiczna i oczyszczenie myśli, które następują podczas snu i relaksu. Kofeina powoli podnosząc swoje stężenie we krwi i w mózgu, stopniowo i łagodnie Cię wyprowadzi ze snu, dzięki czemu nawet budzik nie robi dużego wrażenia, ponieważ pobudka jest lekka i przyjemna.

U kogo się sprawdzi?

Jest to rewelacyjne narzędzie dla każdego kto dużo pracuje (szczególnie umysłowo) i ma możliwość pozwolenia sobie na krótką drzemkę w przerwie od pracy. W ten sposób można znacznie zwiększyć produktywność w pracy po drzemce. Pijąc którąś z kolei kawę (bez snu), jedynie lekko podtrzymujesz energię, nie korzystając z pełni możliwości kofeiny. Dodając do tego drzemkę przechodzisz na wyższy poziom.

Kawowa drzemka może być też ciekawym urozmaiceniem systemu snu polifazowego, gdzie i tak robi się w ciągu dnia nawet po kilka drzemek. Wypijając raz na jakiś czas przed taką drzemką kawę, można zyskać dodatkowe doładowanie.

Coffee nap można stosować nie tylko w przerwie w pracy, ale i po pracy. W ten sposób bardzo szybko się regenerujemy i nie czuć tak mocno zmęczenia. Większy poziom energii po pracy można wtedy wykorzystać np. na miłe spędzenie czasu z rodziną lub rozwijanie swoich pasji.

Podobne artykuły

Dodaj komentarz